Pod apteką rozmowy o życiu

Pod apteką rozmowy o życiu

Rzecz się dzieje w lutowy wieczór, po godzinie 22:00. Kolejka do okienka całodobowej apteki. Stoimy we 4 kobitki: Pani 60+, Blondynka 50+, Pani w czapce 40+ i ja 30+. Przestępujemy z nogi na nogę, bo pizga złem, a obsługiwanie klientów przez okienko i bieganie na zaplecze, do komputera za ladą, zajmuje farmaceutce sporo czasu.

W końcu nawiązuje się rozmowa. Z początku niewinna, że zimno, a do środka nie wpuszczają już o 22:00. Że dupsko idzie odmrozić, a zdrowy człowiek rzadko o tej porze fatyguje się do apteki. Od słowa do słowa jednak, dyskusja schodzi na poważne tematy o życiu, że ludzie w ciągłym biegu, że niby tyle udogodnień, ułatwień, a jednak wciąż brakuje czasu i wszyscy za czymś pędzą.

Blondynka – Mojemu mężowi to właśnie ciągle było wszystkiego mało, gonił za nie wiadomo czym. My w ciągu 10 lat 4 razy zmienialiśmy mieszkanie. Najpierw 40m, potem 70, potem 90, aż w końcu 170 i co?

60+ – Łooo, to się Pani powodziło! My zaczynaliśmy od kawalerki, później kupiliśmy 2 pokoje….

Blondynka – No, no i na co to? Jest Pani dalej z tym mężem?

60+ – a nieeeee! Gdzie tam!

Blondynka – No właśnie, ja ze swoim też nie.

60+ – Pani, bo mój to tylko w szyję dawał. Nie byliśmy jakąś tam patologią, ale nadużywał, nie ma co. Tylko o tym myślał, to jak miałam z nim być?

Blondynka – a mój najbardziej kochał swoją pracę. On się obracał w środowisku dyrektorów, managerów, tylko takich kumpli miał. Wie Pani ilu z nich to alkoholicy? I nie, że byle co pili, nie, że robotę zawalali, ale uzależnieni byli okropnie. To tacy ekskluzywni alkoholicy.

Stoję, słucham z zaciekawieniem. Pani w czapce przytakuje im z zapałem. Ja jedna nie zabieram głosu, bo jeszcze jestem mężatką i w sumie nadal nie dorobiliśmy się własnego mieszkania, ale może to i dobrze? Warto ryzykować? Poza tym, jak ja bym sprzątała 170 m, skoro 60 nie ogarniam? I to bez ekskluzywnego alkoholika na głowie. Rozmowy o życiu zawsze w cenie. Dobrze tylko, że nie stałam w kolejce po leki na depresję.

Jedna myśl na temat “Pod apteką rozmowy o życiu

  • 10 października 2019 o 14:22
    Permalink

    Uwielbiam takie rozmowy, spontanicznie nawiązujące się w kolejkach, jak zmienia się moja perspektywa widzenia różnych tematów wraz z przybywaniem lat. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *