Rowerek biegowy, czy warto kupić?

Rowerek biegowy - czy warto kupić?

Choć popularność rowerków biegowych rośnie, wciąż wiele osób krzywo na nie patrzy. No, bo co to ma być? Ni to rower, ni hulajnoga. Oszustwo. Często spotykam się z opiniami: my jeździliśmy na czterech kółkach i jakoś się przesiedliśmy na dwa, to moje dziecko też może. A potem ci rodzice biegają cały sezon z kijem. Jeżeli zastanawiasz się nad kupnem roweru biegowego, albo nie wiesz jak przekonać do niego dziecko, postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania.

Najważniejsze zalety biegówki

Jest to genialny sprzęt, który uczy dziecko utrzymywać równowagę, balansować własnym ciałem, czyli tego, co kluczowe w jeździe na rowerze. Jednocześnie maluch ćwiczy mięśnie odpowiedzialne za utrzymywanie równowagi. Rowerek biegowy jest dodatkowo znacznie prostszy w użyciu niż trzy- lub czterokołowiec.

Jazda na biegówce uczy jeszcze jednej, niezwykle ważnej rzeczy. Skupienia, patrzenia przed siebie, planowania oraz przewidywania. Rower z bocznymi kółkami nie zapewni takich umiejętności chociażby dla tego, że dziecko porusza się na nim znacznie wolniej.

Biegówka nie szkodzi stawom, ani postawie. Pedałowanie w zbyt młodym wieku może negatywnie oddziaływać na kolana, jazda z bocznymi kółkami często wymusza nieprawidłowe ułożenie ciała, a czterokołowe jeździki niefizjologiczną pracę stawów biodrowych.

Od kiedy rowerek biegowy?

Najczęściej bezpiecznym wiekiem na pierwszy kontakt z biegówką są 2 lata. Nasze córki zaczynały powoli już kilka miesięcy przed drugimi urodzinami. W wieku 4 lat przesiadały się na 2 kółka. Ważnym jest, by rowerek był dobrze dopasowany do wzrostu dziecka. Najlepiej przymierzyć go przed zakupem. Dziecko siedząc na siodełku powinno móc postawić obie stopy na ziemi. Jeśli kolana są przy tym zgięte, należy podnieść siodełko wyżej.

Radość dziecka bezcenna

Obie córki miały taki moment, że padało „ja też chcę rower z pedałami. Przechodziło im jednak kiedy widziały rówieśników, ledwie przemieszczających się na rowerkach z dodatkowymi kołami. One wolały jednak „śmigać” na biegówce.

Uczyły się omijać ludzi, pokonywać drobne przeszkody, gałęzie, kamienie, krawężniki i oczywiście psie kupy.

Nasze córki pod koniec kadencji biegówki, towarzyszyły nam normalnie w przejażdżkach i potrafiły rozwinąć prędkość godną dorosłego rowerzysty. Uczyły się już wtedy podstawowych zasad poruszania się po drodze, czyli jazdy gęsiego, prawą stroną chodnika, zatrzymywania się przy przejściu dla pieszych i przeprowadzania przez nie roweru. Czuły się przy tym niezwykle dumne ze swojej samodzielności. No i ta prędkość, która nie ukrywam, że czasem, szczególnie z górki, przyprawiała mnie o szybsze bicie serca. Dzieci jednak ją uwielbiają i choć zdarzały się zdarte kolana i łokcie, to o ile kontuzja na to pozwalała, zawsze uczyliśmy, by znów wsiadały na rower.

Jak nauczyć dziecko jeździć na rowerku biegowym?

Korzystanie z tego typu roweru jest bardzo intuicyjne. Początkowo dziecko może obawiać się wywrotki, ale przy właściwym dopasowaniu wielkości, szybko powinno sobie z tym poradzić. Jeżeli widzisz, że brakuje zapału, nie wychodźcie od razu do parku i nie zakładajcie, że maluch zrobi kilkaset metrów. Warto oswajać się stopniowo. U nas biegówka pojawiała się w domu, gdy dziewczyny nie miały jeszcze 2 lat. Pokazaliśmy co to jest, wsadziliśmy, wytłumaczyliśmy jak działa, ale tak przy jednej, jak i drugiej,k nie było większego zaangażowania. Rower stał więc w widocznym miejscu wśród zabawek. Czasem zachęcaliśmy do prób, czasem to od nich wychodziło zainteresowanie. Pokazywaliśmy inne dzieci, już jeżdżące po parku, albo nawet filmy na youtubie, żeby zobaczyły jaka to fajna przygoda. W końcu córki same zaczęły prosić o zabieranie roweru na spacer. Najpierw jeździł w koszyku wózka i niektórzy patrzyli ze zdziwieniem, gdy wyciągałam takiego niespełna 2-latka, zakładałam mu wielki kask, a potem dosiadał roweru. Nie były to od razu długie wycieczki, dlatego wózek sprawdzał się tu wspaniale. Najważniejsze, to nie wywierać presji, nie cisnąć, bo tak łatwo zniechęcić. Nie rezygnujcie też przy pierwszych niepowodzeniach, bo naprawdę warto.

Przesiadka z roweru biegowego na tradycyjny

Mojej Starszej zajęło to lekko ponad 1h, ale ona z tych, które muszą mieć pewność, że dadzą radę, zanim powiedzą „ok, już mnie nie prowadź, będę jeździć sama”. Młodsza jeździła sama po 20 minutach.

Na początku dziecko startuje po staremu, czyli odpychała się nogami, a potem odkładała je na pedały. Słyszałam też, że niektórzy puszczają tak dziecko z górki, wtedy łatwiej mu się rozpędzić i złapać równowagę. Poza nauką pedałowania dziecko musi opanować nowy, większy sprzęt, co na pewno wymaga chwili. Po doświadczeniach z biegówką, ominęło nas bieganie z kijem, a duma dzieci z samodzielności i tak szybkiej nauki, jest nie do opisania.

2 myśli na temat “Rowerek biegowy, czy warto kupić?

  • 16 lipca 2019 o 16:03
    Permalink

    My kupiliśmy synkowi roweryk biegowy gdy miał 2,5 roku. Wcześniej nie był na niego gotowy. Jednak bardzo go lubil i śmigał w nim bardzo często. 🙂

    Odpowiedz
    • 16 lipca 2019 o 16:10
      Permalink

      No właśnie nie ma reguły co do wieku, w którym dzieci podejmują się wyzwania 😉 Najważniejsze, to nie zmuszać, poczekać aż samo dorośnie 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *