Wiek Matki

Wiek Matki

 

Wiele głosów mówi, że masz tyle lat, na ile się czujesz. Kiedyś nie widziałam w tym powiedzeniu nic złego, dziś zastanawiam się, jak miałoby to działać?

Czy mam 20 lat?

Tak bardzo chciałabym w tej sytuacji powiedzieć, że czuję się jak dwudziestolatka. No cóż. Kiedy byłam w tym wieku:

– W tygodniu spałam co najmniej do 10:00, w weekendy o 10 potrafiłam dopiero wrócić z imprezy.

– Jadałam zupki chińskie i umiałam przeżyć tydzień za 10 zł.

– Mieszkając w akademiku mogłam wyjść w piątek na chwilę, a wrócić jednak w niedziele i nikomu nie musiałam się tłumaczyć, o nikogo martwić.

– Wyjeżdżając na weekend pakowałam się w jeden mały plecak.

– Przejmowałam się tym, że ktoś mnie obgaduje, albo mnie nie lubi.

– W ciemnej piwnicy bałam się duchów.

 

Jak zatem miałabym się czuć na 20-stkę, skoro:

– W niedzielę cieszę się, że mogę pospać do 8:00, a z imprez wracam max. o 23, bo tyle wytrzymują moje dzieci.

– Gdybym zapytała swojego gastrologa, czy mogę zjeść zupkę chińską, wyrzuciłbym mnie za drzwi, a za 10 zł przeżyłabym 1 dzień.

– Kiedy wychodzę z domu choć do sklepu pod blokiem, muszę uprzedzić o tym wszystkich domowników. Jeśli wybywam na dłużej niż 2h muszę się liczyć z telefonami, smsami i wyrzutami sumienia.

– Na weekend wypełniam po brzegi bagażnik kombiaka, albo dwóch.

– Zupełnie mi wisi, że ktoś nie darzy mnie sympatią, szczególnie jeśli nie ma powodu, bo mnie nie zna. Jeśli zaś ma powód, to tym bardziej mi nie szkoda, bo zwykle nie daję go przypadkowo.

– Schodząc do piwnicy boję się trafić na włamywacza w akcji, albo jakiego psychola.

Czy mam 60 lat?

– Przesiaduję z emerytami w kolejkach do specjalistów.

– Wychodzą na światło dzienne konsekwencje kontuzji z podstawówki, o których lekarze mówili, że na starość się odezwą.

– Przestają mnie dziwić starsze osoby, które zaklepują sobie miejsce na cmentarzu i stawiają pomnik jeszcze za życia, żeby pośmiertnie rodzinie kosztów nie dokładać.

– Nie do końca ogarniam zwroty jakimi posługuje się młodzież i nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że XD, to słowo.

– Nowinki techniczne momentami mnie przerażają.

– Zdarza mi się używać zwrotu: „za moich czasów” i „jak będziesz w moim wieku, to zrozumiesz.

To w jakim wieku jestem?

W takim, że co roku robię wielkie oczy i pytam jak to możliwe. Pamiętam taki moment z mojego dzieciństwa. Musiałam mieć 4 lata. Siedzę sobie w słoneczny dzień na dywanie przy balkonie, przeglądam książeczki i nagle pytam mamę o jej wiek. Miała wtedy 34 lata. Szok! To człowiek tyle życie?! Pamiętam też dobrze dzień poprzedzający moją 18-stkę. Wieczór wygłupów z rodzeństwem. Śmiałam się, że to ostatnie chwile mojego dzieciństwa, bo potem będę już dorosła. Na zawsze. Od tego momentu minęło kolejnych 18 lat. Z jednej strony to nieprawdopodobne, że tak szybko. Z drugiej zaś, ile się przez ten czas wydarzyło w życiu moim i moich bliskich? Jak bardzo wszystko uległo zmianie? Niektóre rzeczy na lepsze, inne na gorsze. Warto mieć to na uwadze i dbać o teraźniejszość.

Matka musi być trochę zgredem, taka jej rola. Pilnuje odrobionych lekcji, założonej zimą czapki. Kształtują ją warunki, w jakich przyszło jej żyć, a także konieczność dbania o dobro potomstwa. Dobrze jednak, jeśli są w jej życiu momenty, w których znów może poczuć się jak 20-stka. Choć na chwilę, tak dla siebie, dla swojego zdrowia psychicznego, co by zneutralizować nieco tę siedzącą w niej emerytkę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *